Ambasador i przyjaciel po nowemu

Od dwóch lat Pogoń S.A. zaprasza wszystkich chętnych do bycia przyjacielem lub ambasadorem klubu. Od początku lutego jeszcze szerzej otworzy bramy tego projektu, którego celem jest ideowe wspieranie klubu.
Każdy przystępujący ma prawo do własnej interpretacji naszej akcji i może ją też traktować według zasady: płacę, to wymagam – wyjaśnia rzecznik prasowy Pogoni Krzysztof Ufland. – Ale nasz projekt ma być przede wszystkim ideą i jest dedykowany tym, którzy mogą i chcą pomóc finansowo Pogoni.
 
Bycie ambasadorem wiąże się ze wsparciem klubu kwotą 3000 zł, a przyjacielem - 300 zł na rok.
 
Od lutego można to uczynić w dowolnym czasie, a od momentu wpłaty nabywa się prawa do używania tego tytułu przez rok. Poprzednio uczestnictwo kończyło się wraz z końcem roku kalendarzowego.
 
Można będzie również robić wpłaty stopniowo, a prawo bycia przyjacielem lub ambasadorem nabędzie się w momencie osiągnięcia wymaganej kwoty. W zamian można też uzyskać odznakę klubu, certyfikat, pamiątkową bramkę, ale nie tylko.
 
 – Przyjaciele klubu bardzo chętnie spotykają się we własnym gronie i my to im umożliwiamy na naszych obiektach – mówi Ufland. – Wszyscy przyjaciele zgodnie z sugestią jednego z nich, mają zapewniony przez nas serwis informacyjny, znają chociażby skład drużyny przed meczem, który przekazujemy w formie SMS-ów. Po dwóch latach zbieramy doświadczenia z naszej akcji i chcemy jeszcze bardziej przyciągać kibiców.
 
Podobne programy mają inne kluby Ekstraklasy, Ruch czy Górnik Zabrze.
 
– Nie zależy nam w pierwszej kolejności na pieniądzach, bo stanowią one tylko kroplę w budżecie klubu, ale chcemy jednoczyć i przyciągać kibiców, bo klub też chce być przyjacielem każdego z nich – zapewnia Ufland.
 
– Niedawno zgłosił się do nas ojciec Sebastian Stasiak, który przebywa na misji w Szwecji, a bardzo chciał obejrzeć mecz Pogoni. Tyle, że od wielu lat nie był na naszym stadionie i nie znał nowych realiów, przede wszystkim obowiązujących kart kibica. Trudno było go nie zaprosić na mecz. Ugościliśmy go na loży VIP i warto było widzieć jak chłonął atmosferę stadionu i wszystko to, co się na nim działo, po 20 latach nieobecności.

Prestiż  
Styczeń 2016